Zabrali dziecko - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa

 
Piątek, 22 marca 2019
Wybierz miasto na mapie
Zabrali dziecko
Data dodania: 2015-11-12 09:29:35
Zabrali dziecko
Źródło zdjęcia: sxc.hu
Rodzina z problemami – rodzice niegdyś nadużywający alkohol, posiadająca słabe warunki materialne i mieszkaniowe, mająca problemy w samodzielnym radzeniu sobie z problemami. Jednak kochająca swoje dzieci i dbająca o nie według swojej najlepszej wiedzy. Każdy w swoim środowisku spotkał ludzi, którzy borykają się z takimi problemami. Czy jest powód, aby ich skreślić, zabrać dzieci, nie dając wsparcia i pomocy socjalnej przez instytucje do tego powołane?

Wiktoria Bochman urodziła się w lipcu 2014 roku. Jest córką Marzeny Kaczmarek i Rafała Bochmana zamieszkałych w Dobiecinie pod Bełchatowem.

Pierwszy raz kurator Urszula Kaczmarek odwiedziła rodziców Wiktorii w listopadzie 2014 roku na wniosek jednego z sąsiadów. 5 grudnia 2014 roku otrzymali postanowienie sądu o ograniczenie władzy rodzicielskiej poprzez ustanowienie nadzoru kuratora sądowego.

Uzasadnieniem tej decyzji było: „(...) Uczestnicy mieszkają w domu jednorodzinnym(...). Nieruchomość jest zaniedbana. W pomieszczeniach mieszkalnych znajdują się stare, zniszczone i brudne meble.(...) Marzena Kaczmarek nie posiada żadnego własnego dochodu. Rafał Bochman pracuje dorywczo.(...) Uczestnik posiada środki finansowe pochodzące ze sprzedaży działki, które otrzymuje w miesięcznych ratach po 2000 zł.(.
...) Często widywani są pod wpływem alkoholu. (…) Biorąc pod uwagę powyższe stwierdzić trzeba, że uczestnicy nie dają gwarancji sprawowania właściwej bieżącej pieczy na dziećmi. (...)”

Rodzice nie uczestniczyli w tym postępowaniu oraz nie byli poinformowani, że taka sprawa się toczy. Ostatecznie po złożeniu zażalenia przez rodziców, rozprawa, w której tym razem uczestniczyli odbyła się 9 lutego 2015 roku i zakończyła się takim samym postanowieniem.

Rodzice Wiktorii mieli problemy z alkoholem. Są tego świadomi i nie kryją tego. Nigdy jednak nie opiekowali się dzieckiem pod wpływem jakiegokolwiek alkoholu co dokumentuje kurator.

Wizyty kuratora odbywały się w różnych godzinach, nawet późno-wieczornych. Pani Marzena oraz pan Rafał starali się sprostać wymaganiom na nich nałożonych. Kupowali jedzenie dla córeczki narzucone przez kuratora. Sprzedali działkę, aby mieć na aparat słuchowy dla Wiktorii, który kosztuje ponad 8 tysięcy złotych. Zaplanowali remont domu, aby warunki mieszkaniowe były odpowiednie dla dziecka. Opinia kuratora była pozytywna.

Rodzice spełniali wymagania, które były im narzucane.

Problemy zaczęły się w lipcu. 6 lipca br. kiedy to pani Nowicka, która pracuje w sądzie rejonowym, nie znając osobiście pani Marzeny, oznajmiła, że widziała ją na spacerze ze swoją córką, jak ta rzekomo uderzyła ją ręką w czoło. Nowicka zgłosiła to dopiero następnego dnia.
Pani Marzena zaprzecza jakoby uderzyła córeczkę. „Być może odgarniałam osę z okolicy twarzy Wiktorii” - mówi pani Marzena.

7 lipca, czyli w dniu doniesienia, w domu pani Marzeny pojawiła się pani kurator Urszula Kaczmarek wraz z Dominikiem Cinkowskim – pracownikiem GOPS w Bełchatowie.
Z przekonaniem zarzucała jej, że uderzyła ona dziecko dnia poprzedniego. Zbadała matkę alkomatem – wynik był zerowy. Kurator wielokrotnie podczas rozmowy powtarzała, że odbierze rodzicom Wiktorię i że znalazła już miejsce dla dziewczynki w PCPR.

W ten sam dzień przyjechał do pani Marzeny policjant dzielnicowy, który wypytywał się o dzień poprzedni. Po rozmowie stwierdził, że nie można udowodnić jej takiego zachowania z braku bezspornych dowodów. Kurator Kaczmarek „kazała” nałożyć na rodzinę niebieską kartę, jednak policjant odmówił twierdząc, że nie ma na to podstaw. W połowie sierpnia sprawa ta została umorzona.

19 lipca przed godziną 22.00 pracownik socjalny GOPS pani Anita Tuliszka zawiadomiła kurator Kaczmarek o tym, że otrzymała anonimową informację od jednej z mieszkanek Dobiecina, że pani Marzena Kaczmarek i pan Rafał Bochman są widziani na terenie Dobiecina pod wpływem alkoholu. Nie było z nimi dziecka.

„Byliśmy na spotkaniu rodzinnym, korzystaliśmy z uroków pogody, oboje byliśmy trzeźwi. Wieczorem zadzwoniliśmy po siostrzeńca, aby wziął pod opiekę naszą córkę i odwiózł ją do naszej mamy, która miała się nią zająć w dniu następnym. My wówczas mieliśmy załatwiać sprawy w urzędach” - mówi pani Marzena.

Policja, którą wezwała pani kurator potwierdziła, że Wiktoria przebywała u babci. Sprawa została wyjaśniona.

Po tym wydarzeniu opinia kuratora była pozytywna. „W domu zaszły bardzo duże pozytywne zmiany.” - tak w sprawozdaniu z czynności interwencyjnych i kontrolnych pisze pani kurator Kaczmarek. Rodzice nie byli widywani pod wpływem alkoholu, w domu było posprzątane, jedzenie dla Wiktorii w lodówce było zawsze takie, jakie nakazała kupować kurator.

Pani Marzena Kaczmarek i pan Rafał Bochman na początku września otrzymali pieniądze ze sprzedaży działki na aparat słuchowy dla córki i na dokończenie remontu domu. Wydawałoby się, że historia ma szczęśliwe zakończenie. Tak również myśleli rodzice Wiktorii oraz cała najbliższa rodzina.

9 września dziewczynka została odebrana rodzicom będąc w tym czasie pod opieką siostry pana Rafała Bochmana. Dlaczego? Szczegóły opiszemy wkrótce, w kolejnym artykule.

J.R.
Tagi: zabrali dziecko, dziecko odebrane, Wiktoria Bochman, Dobiecin, odebrali dziecko w Dobiecinie
Dodaj nowy komentarz:
Redakcja portalu info.bai.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa portalu info.bai.pl i jego wydawcy lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
  • Wikusia wróciła do domu, ale to nie jest koniec, link do najnowszego wydania w Dzienniku Łódzkim, czekamy także na reportaż w TV. ****://****.dzienniklodzki.pl/artykul/9183239,rodzice-odzyskali-dziecko-ktore-zabrala-im-policja,id,t.html
    Autor:Rodzice Data: 2015-12-13 18:26:18
go to top