ZAPISAŁA SIĘ W HISTORII MIASTA - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa

 
Piątek, 24 stycznia 2020
Wybierz miasto na mapie
ZAPISAŁA SIĘ W HISTORII MIASTA
Data dodania: 2006-08-23 20:42:55
Nowa hala w Bełchatowie ma już swoją nazwę. Przypomnijmy, władze Bełchatowa ogłosiły konkurs do udziału w którym zaprosiły mieszkańców naszego miasta. Wystarczyło wymyślić tę jedyną, niepowtarzalną, najodpowiedniejszą nazwę dla nowego obiektu. Do organizatorów wpłynęło kilkaset propozycji z "imieniem" dla nowej hali. Nagrodami w konkursie były między innymi aparat fotograficzny, wejściówki na mecze Skry. Jak się okazało, nagrodę główną zdobyła nasza redakcyjna koleżanka Katarzyna Staszczyk.


Kasia jest stażystką w Bełchatowskiej Agencji Informacyjnej od dwóch miesięcy. Zajmuje się głównie sportem, ale przeprowadza też wywiady, robi relacje z imprez, pisze artykuły na zamówione przez redakcję tematy. Nawet nam się nie przyznała, że to właśnie ona jest autorką nazwy nowej hali. Ot, cała Kasia.

BAI.: - Jesteś miłośnikiem sportu, studiujesz dziennikarstwo i marzysz by zostać komentatorem sportowym. To stąd ten pomysł by wziąć udział w konkursie na nazwę nowej bełchatowskiej hali?

K.S.: - Interesuję się wszystkim co jest związane z siatkówką, a przede wszystkim Skrą, więc budowę hali śledziłam od podstaw. Usłyszałam o konkursie, skusiła mnie nagroda w postaci karnetów, usiadłam i zaczęłam wypisywać różne hasła. Oczywiście zagoniłam rodzeństwo do pomocy. Potem wyjechałam na studia i zapomniałam o tym. Kiedyś przyjechałam na weekend, spotkałam się z koleżanką, zaczęłyśmy o tym przy okazji rozmawiać i ona stwierdziła, że powinnam spróbować i zgłosić swoje propozycje na konkurs.

BAI.: - Długo myślałaś nad nazwą, którą ostatecznie wybrałaś?

K.S.: - Nad nazwą nie myślałam długo, bardziej nad uzasadnieniem. Ale wiedziałam, że to musi odnieść się do Skry, emocji i elektrowni.

BAI.: - Ile było pomysłów, nim nadszedł ten właściwy?

K.S.: - Tak naprawdę "Energię" dopisałam na koniec. Moim faworytem była "Iskra", "Iskierka". A że można było zgłosić trzy nazwy, nie chciałam marnować wolnego miejsca po prostu.

BAI.: - A jak się okazało, że nie tylko Ty wpadłaś na ten pomysł i taką samą nazwę wymyśliły jeszcze trzy inne osoby?

K.
.S.:
- Pomyślałam, o tym że mam 1/4 szansy na nagrodę.


BAI.: - Organizatorzy postanowili wyłonić zwycięzcę spośród tych kilku osób, które zgłosiły tę samą nazwę. Czy na losowanie szłaś z duszą na ramieniu?

K.S: - Nie wierzę w swoje szczęście. Szłam na otwarcie hali, na które i tak by poszła, nawet gdybym nie brała udziału w konkursie. Liczyłam na nagrodę pocieszenia. Byłam zadowolona, że dostanę jakiś prezencik. Mój brat żartował nawet, że mogłabym mu przynieść ten aparat. A przed moim wyjściem z domu, tata też się śmiał, że musi zobaczyć jaką bluzkę założyłam, no bo muszę przecież ładnie wyglądać jak wygram.

BAI.: - Kasia, ta Twoja wygrana to trochę jak zbieg okoliczności, jakieś zrządzenie losu. Kilka tygodni wcześniej rozmawiałyśmy o tym, że przydałby ci się do pracy aparat fotograficzny. A tu proszę.

K.S.: - Przyznaję, że wcześniej myślałam o kupnie aparatu, często poruszałam ten temat w domu. Jeśli chodzi o wygraną, to jednak aparat był sprawą drugorzędną, bo po głowie bardziej "chodziły mi" te karnety...

BAI.: - Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas losowania?

K.S.: - Wyszliśmy na środek, gdzie organizatorzy kazali nam losować piłeczkę/pudełeczko. W jednym miał być los z napisem zwycięzca. Początkowo myślałam, że prezydent lub ktoś inny wylosuje karteczkę z nazwiskiem zwycięzcy.
Zawsze uważałam, że mam "pechową rękę", więc jak okazało się, że sami mamy losować - to już wiedziałam, że nic z tego nie będzie. Do losowanie przystąpiły dwie kobiety i dwóch panów. Nie mogłam wybrać tej piłeczki, która zostanie bo... panie mają pierwszeństwo. No i wylosowałam. Ręce mi się trochę trzęsły, nie mogłam otworzyć tego jajeczka. Jak już je w końcu otworzyłam, rozwinęłam... wygrałam. Nie wiem, nie było jakieś spontanicznej radości, może coś w rodzaju szoku i duża radość.


BAI.: - Czy Twoim zdaniem hala będzie dobrze wykorzystywana?

K.S.: - Nowa hala jest potrzebna nie tylko siatkarzom, ale także młodzieży, która będzie chciała z niej korzystać. Tak, myślę że hala będzie dobrze spełniać swoje zadanie.

BAI.: - Czy to co zobaczyłaś podczas oficjalnego otwarcia hali, spełnia Twoje oczekiwania jako widza? Podoba ci się ten nowy obiekt?

K.S.: - Wygląda ekstra, jest nowoczesna, bardzo ładnie zagopodarowano plac przed nią. Jedyne co mi przeszkadza to, to że jest... mała. Już w starej hali brakowało miejsca dla wszystkich, którzy chcieli obejrzeć mecze Skry, teraz jest go jeszcze mniej.

BAI.: - Jak się czuje ktoś kto "ochrzcił", nadał imię nowemu sportowemu obiektowi w naszym mieście?

K.S: - Czuję się bardzo normalnie. Ja po prostu zgłosiłam nazwę i miałam szczęście w losowaniu. Kilka osób mówiło, że zapisałam się teraz w historii Bełchatowa, jaka ta która nadała nazwę hali, ale ja tego tak nie odbieram. Za kilka dni wszystko się rozejdzie i nikt nie będzie pamiętać kto wymyślił taką nazwę. No może za kilkanaście lat, jak będę spacerować po mieście, to z lekkim sentymentem spojrzę na napis "Energia".

BAI.: - Kasiu, dziękuję za rozmowę i jeszcze raz gratuluję.




rozmawiała: Jola Babij

na zdjęciach: Katarzyna Staszczyk, nowa hala
Tagi:
Dodaj nowy komentarz:
Redakcja portalu info.bai.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa portalu info.bai.pl i jego wydawcy lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
go to top