NA GŁÓWKĘ - INFO BAI
bai
info bai
katalog bai
gielda bai
Bai Andrzej Kurzawa

 
Czwartek, 23 stycznia 2020
Wybierz miasto na mapie
NA GŁÓWKĘ
Data dodania: 2006-08-07 21:51:06
Do tragedii wystarczy chwila dekoncentracji i zwątpienie we własne siły, skurcz powstały na skutek wysiłku lub zachłyśnięcie. Od początku wakacji woda pochłonęła już 17 ofiar. W ostatnim tygodniu lipca, doszło do kolejnych utonięć na terenie województwa łódzkiego.


Policyjne statystyki nie kłamią. Głupota, brawura, alkohol i brak rozwagi, to główne przyczyny utonięć. W upalną lipcową niedzielę około godz. 15:00 nad zbiornikiem wodnym Jeziorko w Pęczniewie, wypoczywał 19-letni łodzianin. Mężczyzna wszedł do wody wraz materacem i już nie wypłynął. Po godz. 17:00 służby ratunkowe powiadomione przez siostrę zaginionego rozpoczęły poszukiwania.

Pierwszy dzień
Mimo udziału w akcji płetwonurków nie przyniósł rezultatów. Następnego dnia ponowiono poszukiwania. W okolicach plaży, około 15 metrów od brzegu - zostało wyłowione ciało 19-latka. Lekarz stwierdził zgon przez utonięcie. Tej samej niedzieli w godzinach wieczornych doszło do drugiego utonięcia. Tym razem w zbiorniku wodnym w miejscowości Leźnica Wielka gm. Parzęczew.
Jak ustaliła policja, 20-letni żołnierz zasadniczej służby wojskowej korzystając z urlopu, wszedł do wody w odległości około 130 metrów od strzeżonego kąpieliska. Przepłynął na drugi brzeg zalewu. Kiedy wracał, w odległości ok. 30 metrów od brzegu zaczął się topić. Zauważyli to, stojący na brzegu koledzy. Wskoczyli do wody, ale nie zdążyli dopłynąć. Poszukiwacze z jednostki straży pożarnej w Ozorkowie prowadzili poszukiwania do późnych godzin nocnych. Akcję ratowniczą wznowiono następnego dnia.
. Po dokładnym przeszukania dna zbiornika, przed godz. 19:00 odnaleziono ciało mężczyzny.

Na nic zdają się ostrzeżenia
I prośby, żeby kąpać się bezpiecznie i korzystać jedynie z miejsc do tego przeznaczonych. Z całą pewnością są nimi baseny miejskie, ze ściśle określonymi głębokościami wody, zabezpieczane przez wykwalifikowanych ratowników. Za bezpieczne mogą być uważane także stawy, jeziora, zalewy i rzeki z wydzielonymi miejscami do kąpieli, gdzie opiekę nad pływającymi sprawują ratownicy WOPR-u. Przed wejściem do innych niestrzeżonych zbiorników wodnych - każdy bierze odpowiedzialnośc za siebie.

- Sami musimy zadbać o swoje bezpieczeństwo. Przede wszystkim każdorazowo należy sprawdzić głębokość i strukturę dna. Często nawet po kilkunastu godzinach miejsce doskonale znane wcześniej zmienia się. - informuje policja.

Najczęściej dzieje się tak w przypadku kąpielisk usytuowanych wzdłuż biegu rzek. Przepływająca woda potrafi wymyć piasek z dna, nanieść duże gałęzie, pnie drzew lub spowodować znaczne, choć niewidoczne - obniżenie lustra wody. Każde wejście do niezbadanego akwenu może grozić przykrymi konsekwencjami.

- Dzieci nie umiejące pływać, nie powinny wchodzić do takiej wody, w której nie czują pod stopami gruntu. W przeciwnym wypadku zmęczone zabawą nie mają możliwości aby stanąć, zaczerpnąć powietrza i odpocząć. Stawianie w pobliżu zbiorników wodnych tablic z przekreśloną sylwetką pływaka nie jest wymysłem ludzi dorosłych mającym na celu uniemożliwienie dzieciom kąpieli. Zakazy pływania mają zwrócić naszą uwagę i pobudzić do myślenia o własnym bezpieczeństwie. – ostrzegają funkcjonariusze.

Kolorowe flagi
Powiewające na brzegach kąpielisk strzeżonych: czerwona oznacza czasowy zakaz kąpieli, biała już z daleka informuje, że kąpiel jest dozwolona. Policja bezustannie przypomina i apeluje, żeby tego nie lekceważyć.
Największa liczba kontuzji zakończonych trwałymi urazami głowy i kręgosłupa, a często utonięciem spotykana jest w przypadku skoków do płytkiej wody. Dlatego ten rodzaj zabawy zarezerwowany jest wyłącznie dla umiejących doskonale pływać. Przy czym trzeba pamiętać, że im głębsza woda - tym ryzyko obrażeń mniejsze.

- Odradzamy jednak młodym adeptom pływania skoków do wody na głowę, szczególnie gdy nie odbywa się to pod czujnym okiem wykwalifikowanego opiekuna. Zabawy. W czasie zabaw w wodzie niedopuszczalne jest wzajemne podtapianie, przytrzymywanie głowy kolegi pod wodą, popychanie, wrzucanie tych, którzy nie mają ochoty na kąpiel, namawianie i prowokowanie słabiej pływających do wypraw na naprawdę głęboką wodę. - podaje policja.

Wysiłek fizyczny włożony w pokonanie kilkusetmetrowego dystansu powoduje, że często w drodze powrotnej do brzegu najsłabszemu zaczyna brakować sił.

- Do wody wchodzimy najwcześniej po trzydziestu minutach od zjedzenia posiłku. Aby uniknąć ryzyka tzw. wstrząsu termicznego należy stopniowo obniżać temperaturę ciała i zbliżać ją do temperatury wody. - czytamy porady policjantów, którzy odradzają wskakiwania do wody nawet wtedy, gdy krótko przebywaliśmy na słońcu.

Bezpieczeństwo kąpiących
W czasie pływania kajakami, łódkami i rowerami wodnymi, obowiązkowo należy zakładać kapoki.

- Nawet w przypadku wpadnięcia do głębokiej wody kapok utrzyma nas na powierzchni do czasu nadejścia pomocy dorosłego. Co robimy widząc, że ktoś tonie? W żadnym wypadku nie skaczemy do wody aby go ratować, chyba, że głębokość jest na tyle mała, że dotykamy swobodnie nogami dna a sama woda sięga nam do piersi. W każdym innym przypadku należy niezwłocznie powiadomić o tym fakcie kogoś dorosłego, na przykład będącego w pobliżu wędkarza.

Tonącemu można podać z brzegu długi kij, tyczkę, wiosło, wędkę, rzucić koło ratunkowe lub nadmuchaną zabawkę. Ratowaniem tonących ludzi powinni zajmować się specjalnie do tego wyszkoleni ratownicy WOPR-u. Oprócz tego, że umieją doskonale pływać, znają chwyty ratownicze. To dość istotne, ponieważ brak tych umiejętności najczęściej powoduje to, że osoby usiłujące udzielić topielcowi pomocy - same jej potrzebują.

Pod koniec lipca br. do tragedii doszło nad zalewem "Patyki" w powiecie bełchatowskim. 43-letni mieszkaniec Widawy wskoczył do zbiornika retencyjnego na "główkę" i już nie wypłynął o własnych siłach. Policja ustaliła, że pił wcześniej alkohol. Nikt nie zauważył, kiedy poszedł się kąpać. Pomimo reanimacji mężczyzna zmarł. W tym samym zbiorniku, inny mężczyzna uszkodził sobie kręgosłup, niefortunnie skacząc do wody. Też na "główkę". Podobno głupota nie boli. W tym przypadku, jak i wielu innych - chyba jednak tak.



Jola Babij

(wykorzystano policyjne materiały prasowe)
Tagi:
Dodaj nowy komentarz:
Redakcja portalu info.bai.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników. Osoba zamieszczająca opinie zawierające treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające prawa portalu info.bai.pl i jego wydawcy lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego może ponieść za ich treść odpowiedzialność karną lub cywilną.
go to top